Spostrzeżenie #4 Krótkofalówki czar
marzec 8, 2008
I oto kolejny bezcenny dialog pomiędzy gościem przyglądającym się kamerom a tym spacerującym na sklepie. Oczywiście żeby tradycji stało się zadość krótkofalówka na full tak aby cała rozmowa była dobrze słyszalna w promieniu co najmniej 10m.
“-Ej ty kurwa widzisz tego ziomka w czapeczce po lewej.
-No.
-Nie tej kurwa lewej, taki zza półek wychodzi, do kasy kurwa idzie
(tu pojawia się taki “ziomek” dość mizerny maks 60kg zwłaszcza w porównaniu z ochroniarzem dobra 100)
- No kurwa widzę, I co z nim
-No. To tego wczoraj pizgałem.
-Można powiedzieć że się trochę rozerwałeś
-No… buehehe
-buehehehe”
Pomijam fakt nasilenia słowa no i kurwa jak na ten jakże by niepatrzeć mało złożony dialog, ale poczucie humoru po prostu mnie rozwaliło.
Dzień kobiet
marzec 8, 2008
Święto to dość kontrowersyjne. Od rana reportaże czy ta gwiazda obchodzi czy nie obchodzi, że feministki protestują, że wszechpolacy o dziwo też protestują. Moim zdaniem każda okazja jest dobra aby dawać kobietą kwiaty. Dlatego składam serdeczne życzenia wszystkim paniom szczególnie tym blogującym :D. 
Grow motherfucker’s grow!!
marzec 6, 2008
Słowo się rzekło. Po zajęciach skoczyłem do ogrodniczego w celu zakupienia ziemi kwiatowej w ilości litrów 5 . Z braku doniczek postanowiłem zastosować opakowanie zastępcze. Tanie, lekkie, łatwo dostępne a poza tym pasujące motywem kolorystycznym :
Mimo że nigdy wcześniej tego nie robiłem, wiedziony instynktem i wiedzą wyniesioną z biologi. Napakowałem ziemi wsadziłem kilka nasion i podlałem.
Teraz pozostaje mi tylko czekać czy się uda. Moje dwa piękne astry karłowate ;p. Chyba puszcze im jakiegoś Mozarta albo Bacha żeby szybciej rosły.
Ogdrodniczo
marzec 6, 2008
Zgadnijcie co teraz dodają do płatków śniadaniowych? Kiedyś to wiadomo zabawki, naklejki, magnesy na lodówce. To były piękne czasy. Jednak dzisiaj to się zmieniło gdyż jakiś spec marketingowy wymyślił że będą nasionka.
Najgorsze jest jednak to że zadziałało, więc popołudniu wybieram się po worek ziemi i jakąś doniczkę. Pomysł niby głupi a jednak efekt marketingowy znakomity.
Pasta di pomidore
marzec 3, 2008
Sławny makaron z sosem pomidorowym. Dawno dawno temu odkryty przez italiańczyków (vel makaroniarzy) zawiera w sobie wszystkie najlepsze cechy. Jest to danie tanie, łatwe i szybkie w przygotowaniu, pożywne i co najważniejsze smaczne.
Mimo że prawie każdy chociaż raz je przygotowywał to niestety większość osób zdaję się na sosy z torebki. Zupełnie nie słusznie gdyż sos przygotowany samodzielnie w domu smakuje o niebo lepiej a przygotowanie trwa tylko chwilę. Dlatego też postanowiłem przedstawić kilka swoich idei które mogą urozmaić to danie.
Podstawa to makaron stanowi on o 80% sukcesu. Dlatego warto w niego zainwestować i zamiast makaronu z biedronki tudzież tesco value za 1,20 kg kupić coś nieco lepszego. Najlepiej z pszenicy durum, taka odmiana specjalnie na makaron której największą zaletą jest to że się makaron nie skleja i ciężko go rozgotować. Kształt właściwie dowolny mogą to być długie nitki specjalnie do spaghetti albo świderki dobrze też sprawdzają się wszelkiego rodzaju kolanka itp . Przygotowanie : gotujemy dużo lekko osolonej wody i teraz mierzymy czas. Ja zazwyczaj gotuje 2x dłużej niż jest podane na opakowaniu tak aż makaron będzie miękki. Ktoś wymyślił że powinno się gotować al’dente czyli na pół twardo ja jednak nie daje wiary jakimś bezsensowym modom.
Kolej na bazę sosu. Tu możemy zastosować wersję podstawową : woda, zioła prowansalskie, sól, pieprz, przecier pomidorowy. Ekstra wypas : woda, zioła, sól, pieprz, świeże pomidory bez skórki, ząbek czosnku, zeszklona cebula, bazylia, oregano. Lub coś pośredniego. Niezależnie od wersji metoda przygotowania jest jedna. Wrzucamy do gara gotujemy parę minut aż do uzyskania pożądanej konsystencji dosypując do smaku tego i owego. Do sosu można dodać ketchup wtedy sos będzie bardziej słodki.
Łączymy sos z makaronem na talerzu posypujemy startym serem i uzyskujemy najprostsze spaghetti neapoli.
Aby uzyskać spaghetti bolognese dodajemy podsmażone na patelni mielone mięso.
Możliwie są też inne “wkładki” : smażona kiełbasa, parówki, konserwa turystyczna, co tam jest w lodówce i się jeszcze nadaje do spożycia. Smak sosu można też zmienić dodając np. pieczarek, papryki, marchewki z groszkiem, kukurydzę, oliwki, lub odrobinę chili.
I na koniec hit - Zapiekanka danie dotąd zarezerwowane dla restauracji możesz mieć na swoim stole za ułamek ceny. Jak to zrobić?
Wystarczy jakieś żaroodporne naczynie (ew dość plaski garnek) i pakować warstwami makaron, sos, ser, makaron, sos, ser itd na wierzch sporo sera. Potem na 30-40 min do piekarnika na 180c i gotowe.
Smacznego!
