I oto kolejny bezcenny dialog pomiędzy gościem przyglądającym się kamerom a tym spacerującym na sklepie. Oczywiście żeby tradycji stało się zadość krótkofalówka na full tak aby cała rozmowa była dobrze słyszalna w promieniu co najmniej 10m.

“-Ej ty kurwa widzisz tego ziomka w czapeczce po lewej.

-No.
-Nie tej kurwa lewej, taki zza półek wychodzi, do kasy kurwa idzie

(tu pojawia się taki “ziomek” dość mizerny maks 60kg zwłaszcza w porównaniu z ochroniarzem dobra 100)

- No kurwa widzę, I co z nim

-No. To tego wczoraj pizgałem.

-Można powiedzieć że się trochę rozerwałeś

-No… buehehe

-buehehehe”

Pomijam fakt nasilenia słowa no i kurwa jak na ten jakże by niepatrzeć mało złożony dialog, ale poczucie humoru po prostu mnie rozwaliło.

Powiem w prost i bez ogródek irytuje mnie fakt konieczności patrzenia kasjerom na ręce.

Dziś w sklepie prawie zostałem oszukany na złotówkę. Pani oczywiście zarzekała się że to tylko pomyłka jak to się mogło stać, itp. W sumie nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt ze takie coś spotyka mnie non stop w tym tygodniu jakieś 3 razy. I za każdym razem to samo. Zastanawiam się czy nabijanie na kasę produktów po zawyżonej cenie albo większej ilości to norma czy to ja mam coś takiego w oczach że prowokuje. Osobiście obstawiam to pierwsze gdyż a) w moim osiedlowym markecie gdzie pracownikami właściwie są sądzi, znajomi nigdy mi się to nie zdażyło b) scenariusz jest zawsze taki sam. Na boga oni muszą mieć z tego jakieś szkolenia. Wystarczy że człowiek rozejrzy się za jakąś paczką gum albo przeszukuje kieszenie aby wydobyć trochę drobnych a sekundę potem okazuje się że kupiło się 2kg pomidorów a nie 1,5 albo chleb nagle podrożał z 2 do 3zł a potem wyświechtany tekst “oj oj jak to się mogło stać, nigdy to się dotąd nie zdarzyło…”

Druga sprawa to bezczelność ja rozumiem że jak ktoś ma pełen koszyk to pewnie nawet nie zauważy że jest o 2 zł za dużo albo nie będzie mi się chciało kłócić ale jak taki student jak ja kupuje chleb za 2zł mleko za 2,50 1 pomidora za najwyżej 1pln i cebule a w dodatku codziennie zakupy codziennie wyglądają tak samo to zdaję sobie sprawę że rachunek nie powinien przekroczyć 6Pln, więc paragon na 7,29 przywita lekką zdziwką.Co innego pijanych studentów w nocy dokupujących piwa (Pozdrowienia dla personelu Piotra i Pawła).

Rada dla kasjerów (tej nieuczciwiej części oczywiście ) albo przestańcie okradać klientów albo róbcie to umiejętnie…

Ot taka zagadka po co ochronie krótkofalówki ?

No niby wiadomo po co - kontakt z bazą trzeba mieć. Niby można dzięki szybko przekazywać informacje pomiędzy osoba obserwującą monitory a pracownikami na sklepi gdy coś się dzieje w odległych częściach sklepu. No niby fajnie jednak większość w Polsce to klocki 30×30x5m gdzie pilnowanych przez zazwyczaj dwia a czasami i jedną osobę a monitoringu brak lub zastępuje go kilka atrap albo jedna kamera nad wejściem której i tak nikt nie pilnuje. Ktoś powie bezsens ale nie gdyż okazuje się że :

Po pierwsze primo krótkofalówka nadaje profesjonalnego wyglądu. Wystarczy takie małe cudeńko najlepiej wersja deLuX ze słuchawką i starszy pan na rencie w lekko przydużym “mundurze” upiększonym gdzie się da napisami SECURITY staję się niczym Kevin Kostner w Bodyguardzie gotów zmierzyć się z nieliczoną liczbą złoczyńców czyhających na dogodną okazję, a wszystko za jedyne 3,70 netto za godzinę.

Po drugie primo (secundo) do zabawy i umilana długich godzin udawania że coś się robi. Pomijam oczywiście teksty w stylu “Stary zobacz jaka laska na nabiale a jak ona te jogurty kupuje no dalej małe te z dolnej półki” ew “ej szef patrzy? poszedł gdzieś?! to chodź zrobimy sobie przerwę” bo jest to tak powszechne że można uznać za normę. Jednak zdarzają się perełki. np.

- gra w statki

- podchody “acha mam cię”

- chowany “ej gdzie jesteś?”

- czasami można usłyszeć kilka niezłych dowcipów

- dowiedzieć się co tam ciekawego napisali w porannej gazecie

- i absolutny hit ostatnich miesięcy radio nie ma nic lepiej poprawiającego humor gdy słyszy się za plecami “minełą włąsnie PIĄTA … w radiuuu ZETtt”

Spostrzeżenie #1

luty 11, 2008

Prawdziwe życie toczy się tuż obok nas wystarczy otworzyć oczy i rozejrzeć się. Czy jest jakieś lepsze miejsce do takich obserwacji niż lokalny super hiper market. To niespotykane na skalę światową zjawisko społeczno-architektoniczne. W moim rodzimym mieście jest około lekko licząc 15 plus wszelkiego rodzaju żabki, chaty polskie itp. na ok 80 tyś. mieszkańców. Sadząc po tym, że w połowie ilość obsługi przewyższa liczbę klientów to aż nadto. Jednak nie przeszkadza aby w środku miasta upchnąć jeszcze Tesco. I już jak ogłasza wielki plakat na wiosnę zostanie otwarty (notabene 4 na tej ulicy) kolejny kiczowaty klocek nijak nie pasujący do otoczenia budowany wg takiego samego projektu jak setki innych.

Ale nie o samych supermarketach będzie tu mowa ale o osobowościach jakie można tam spotkać. Tak np. byłem dzisiaj w Lidlu bo to niby się ogłaszali że potrawy kuchni azjatyckiej w pormocyjii (oraz wiertarka z udarem po dość okazyjnej cenie) pomijam fakt, że ponad godzinę błądziłem w poszukiwaniu zakupów i połowy nie kupiłem bo a) nie znalazłem b) zapomniałem. Jednakże monotonie moich zakupów przerwał dźwięk a właściwie pewna melodia. Po krótkiej namiastce konkursu w stylu “Jaka to melodia” okazało się iż jest to Barka odgrywana za pomocą cudnej 16 tonowej polifonii oraz jakiegoś Sagema. Oczywiście jakże by inaczej właścicielką okazałą się starsza pani w berecie (z pewniej konkretnej tkaniny przypisywanej takim babcią) zapewne zwolenniczki jedynego słusznego radia.

I to by było mało gdyby nie fakt że zastanowiło jak ta melodia wzięła się na telefonie tej pani. Czyżby ojciec założyciel jedynego słusznego radia po udanym szturmie na nasze telewizory postanowił zawładnąć gsm’em? Czyżby wkrótce miała by się pojawić piąta sieć ?

Na koniec jeszcze tekst Barki bo mimo wszystko to bardzo dobry utwór jest.


“1.Pan kiedyś stanął nad brzegiem,
Szukał ludzi gotowych pójść za Nim;
By łowić serca
Słów Bożych prawdą.
Ref.: O Panie, to Ty na mnie spojrzałeś,
Twoje usta dziś wyrzekły me imię.
Swoją barkę pozostawiam na brzegu,
Razem z Tobą nowy zacznę dziś łów.
2. Jestem ubogim człowiekiem, Moim skarbem są ręce gotowe Do pracy z Tobą
I czyste serce.
3. Ty, potrzebujesz mych dłoni,
Mego serca młodego zapałem Mych kropli potu I samotności.
4. Dziś wypłyniemy już razem Łowić serca na morzach dusz ludzkich Twej prawdy siecią I słowem życia.”